AdminPTA | Odsłony: 185

Sylwia Konarska-Zimnicka (IH UJK)


Zwierzęta a influencja niebieska w przekazach średniowiecznych astrologów



„Tetrabiblos” Ptolemeusza
Tradycja astrologiczna zaadaptowała dla potrzeb nauki o ciałach niebieskich symbolikę zwierzęcą, widoczną w tzw. zwierzyńcu niebieskim, a więc w znakach zodiaku oraz w wyobrażeniach i nazewnictwie gwiazdozbiorów. Jednakże, już od starożytności, oddziaływaniu ciał niebieskich – planet, gwiazd stałych oraz znaków zodiaku podlegać miały wszystkie byty ożywione i nieożywione egzystujące w świecie sublunarnym. Zwolennicy determinizmu kosmicznego uważali więc, że wpływ świata lunarnego rozciąga się na wszystkie istoty żyjące w świecie podksiężycowym, a więc także na zwierzęta. Przekonanie to weszło do średniowiecznej tradycji astrologicznej za pośrednictwem klasycznych dzieł antycznych twórców oraz uczonych świata islamskiego. Klaudiusz Ptolemeusz (ok. 100-170), autor fundamentalnego dla astrologów dzieła – Tetrábiblos uważał, iż „Słońce, wraz z niebem otaczającym świat, nieustannie oddziałuje na wszystko, co istnieje w obrębie Ziemi. Nie tylko bowiem poprzez cykliczne następstwo pór roku wpływa na rozmnażanie się zwierząt i owocowanie roślin, na pływy wód i przemiany organizmów, lecz także poprzez pory każdego dnia – ocieplając, nawilżając, wysuszając i chłodząc w stałym porządku i zgodnie ze stałymi pozycjami, jakie przyjmuje w stosunku do zenitu”. Podobnie Księżyc. Ptolemeusz twierdził ponadto, iż gwiazdozbiory o ludzkich kształtach uprawniają do prognozowania o sprawach dotyczących ludzi; odpowiednio gwiazdozbiory przedstawiające zwierzęta wskazują na zwierzęta: te pełzające – na węże i im podobne; konstelacje przedstawiające drapieżniki wskazują na zwierzęta dzikie i zagrażające gatunkowi ludzkiemu, natomiast konstelacje obrazujące zwierzęta oswojone odnoszą się do zwierząt pożytecznych, przyuczonych do posłuszeństwa i przyczyniających się do dobrobytu ludzi, każde stosownie do swego kształtu (konie, bydło, owce). Gwiazdozbiory w kształcie istot morskich, np. Rak, Delfin, odnosić się miały do zwierząt morskich, i wreszcie gwiazdozbiory w kształcie zwierząt rzecznych, jak Wodnik czy Ryby, do zwierząt żyjących w rzekach i źródłach. Podług opinii Klaudiusza Ptolemeusza los zwierząt w znacznym stopniu warunkowany był oddziaływaniem ciał niebieskich. Szczególnie niebezpieczną dla zwierząt, podług opinii uczonego, była planeta Saturn. To jej panowanie miało powodować „niedostatek zwierząt pożytecznych”; tym zaś, które utrzymały się przy życiu, Saturn zwiastował osłabienie fizyczne wywołujące choroby. Ponadto Saturn miał oddziaływać niekorzystnie na aurę, ściągając lodowate, wilgotne, sprzyjające zarazom niezdrowe powietrze oraz gęste śnieżyce, z których „rodzą się szkodliwe dla rodu ludzkiego gatunki zwierząt i robactwa”. Podobnie niekorzystny wpływ na zwierzęta miał Mars. Merkury natomiast, jako planeta przyjmująca naturę innych planet, jak sądzono, okresowo bywał dla zwierząt korzystny, okresowo niekorzystny, przy czym autor nie doprecyzował zakresu tegoż oddziaływania.

 
 

Pisma Albumasara
Analogiczne opinie wygłaszali arabscy uczeni, którzy nie tylko przekazali spuściznę starożytnych uczonych uczonym z kręgu kultury chrześcijańskiej, ale znacznie ją ubogacili i rozwinęli. Ciekawą perspektywę badawczą odnoszącą się do zwierząt zaproponował Albumasar (787-886) w jednym ze swoich licznych dzieł, zatytułowanym Wielkie wprowadzenie do nauki o gwiazdach. Ów uczony – jeden z najwybitniejszych przedstawicieli arabskiego świata nauki stwierdzał tu, że poszczególne planety, w zależności od swej natury (zgodnie z antyczną tradycją astrologiczną, każdemu z ciał niebieskich oraz znakom zodiaku przypisywano konkretną naturę, określaną poprzez takie jakości, jak wilgoć, suchość, gorąco, zimno) oraz aspektu, jaki będą tworzyć z różnymi ciałami niebieskimi, mogą sprzyjać wszelakiemu życiu na ziemi, bądź też być mu nieprzychylne. Uznał, że Saturn, planeta nazywana Wielkim Malefikiem, a więc najbardziej ze wszystkich złowróżbna, jeśli będzie władcą roku, pomimo aspektowania z innymi, jak możemy się domyślić – nawet sprzyjającymi planetami, w regionach zimnych, leżących na północy, będzie szkodził nie tylko zwierzętom, ale również roślinom; w środkowych regionach ciepłych natomiast będzie sprzyjał poszczególnym roślinom i zwierzętom, wzmacniając ich kompleksję - właściwości. Mars, określany mianem Małego Malefika, również wpływał niekorzystnie na zwierzęta, acz w nieco mniejszym stopniu. Natomiast Jowiszowi, którego uznawano za Wielkiego Benefika, a więc planetę wielce dobroczynną, przypisywano korzystną influencję na zwierzęta. Tego typu ogólnikowe informacje na temat korzystnego bądź destrukcyjnego oddziaływania na zwierzęta Albumasar umieszczał po wielokroć, opisując naturę planet, znaków zodiaku, charakter poszczególnych aspektów etc. Jednakże w swoim dziele zamieścił konkretny, acz niezbyt obszerny rozdział poświęcony zwierzętom. W nim to zaprezentował znacznie bardziej szczegółowe przyporządkowanie zwierząt do ciał niebieskich. I tak uznał, iż Bliźnięta, Panna i Strzelec oraz Ryby sygnifikują różne gatunki ptaków. Drugie i trzecie oblicze Koziorożca również wskazywać miały rozmaite gatunki ptaków, a to m.in. z powodu bliskości gwiazdozbioru Orła, nazywanego przez uczonych arabskich Sępem w locie oraz gwiazdy znajdującej się w Gwiazdozbiorze Łabędzia, a określanej przez astronomów arabskich nazwą Ogon Kury. Z kolei Baran i Byk, Lew oraz dolna część Strzelca, jako że są znakami czworonożnymi, podobnie jak Koziorożec, będą oznaczać podobne, a więc wszelkie zwierzęta czworonożne. Baran i Byk mają kopyta, Lew zaś ma zęby oraz ostre pazury. Górna część Strzelca także ma pazury. Stąd paralela ze zwierzętami wyposażonymi w kopyta, ostre pazury oraz zęby. Lew i Skorpion, Strzelec oraz Ryby, jak czytamy w dziele Albumasara, są znakami wilków; Rak i Skorpion, Strzelec oraz Koziorożec to znaki węży i skorpionów oraz zwierząt dzikich i szybkich. I wreszcie znaki wodne wskazują zwierzęta wodne. Niestety, nadal była to tylko specyfikacja, acz precyzyjna, bo uwzględniająca podziały w obrębie znaków Zodiaki, i określająca przyporządkowanie zwierząt poszczególnym ciałom niebieskim, jednakże bez konkretnych wskazówek interpretacyjnych.

W nieco inny, znacznie bardziej lakoniczny sposób oddziaływania ciał niebieskich na zwierzęta Albumasar przekazał w swoim słynnym dziele Flores. To tutaj, charakteryzując naturę poszczególnych planet odnotował, iż Saturn przebywający w znakach wodnych spowoduje cierpienie, a nawet śmierć zwierząt wodnych. Podobną prawidłowość dostrzegł w stosunku do Słońca. Mars zaś przebywający w znakach czworonożnych oznaczać miał szkody dla tych zwierząt czworonożnych, które służą człowiekowi. Niestety, tego typu oszczędne informacje musiały starczyć czytelnikowi.

 

Planety i zwierzęta w pismach Al-Biruniego
Zdecydowanie obszerniejsze rozważania zaproponował Al-Biruni (973-1048), który w swoim najsłynniejszym dziele Wprowadzeniu do sztuki astrologii z 1029 roku po wielokroć odwoływał się do determinizmu kosmicznego wobec zwierząt. W jednym z rozdziałów przyporządkował konkretne zwierzęta władztwu planet i Świateł. I tak, według zaproponowanej przez niego klasyfikacji, Saturn władać miał czarnymi zwierzętami i wszystkimi tymi, które żyją w norach w ziemi, wołami, kozami, końmi, owcami, gronostajami, łasicami, sobolami, kotami, myszami, myszoskoczkami, również dużymi czarnymi wężami, skorpionami i innymi trującymi robakami, ponadto pchłami i chrząszczami. Co do ptaków, podlegać mu miało wszelkie ptactwo wodne i nocne, kruki, jaskółki oraz ... muchy. Jowisz władał człowiekiem, zwierzętami domowymi i tymi z rozszczepionymi kopytami, jak choćby owce, woły, zwierzyna płowa, czy szerzej te zwierzęta, które są nakrapiane i pięknie kolorowe, a dodatkowo zwierzęta jadalne, szkolone, lwy, gepardy, lamparty. Jowisz miał władać również ptakami o prostych dziobach, jedzących zboża, lecz nie czarnych, ponadto gołębiami, frankolinami (ptaki podobne do kuropatw), pawiami, ptactwem domowym, dudkami i skowronkami. Marsowi podlegać miały lwy, lamparty, wilki, dzikie świnie, psy, dzikie bestie, jadowite węże oraz mięsożerne ptaki z zakrzywionymi dziobami, wszelkie ptaki nocne, kokoszki wodne, nietoperze, wszystkie ptaki, których upierzenie ma kolor czerwony i wreszcie osy. Z kolei Słońce władało owcami, kozicami górskimi, jeleniami, końmi arabskimi, lwami, krokodylami, zwierzętami nocnymi ukrywającymi się w dzień. Z ptaków zaś podlegać mu miały orły, synogarlice, turkawki, kogut i sokół. Władztwo Wenus obejmowało wszystkie dzikie zwierzęta, te, które mają białe, bądź żółte kopyta, np. gazele, dzikie osły, kozice górskie oraz wielkie ryby; z ptaków zaś - synogarlice, dzikie gołębie, wróble, bilbile (ptaki z rzędu wróblowatych), słowiki, szarańcza i wszelkie niejadalne ptaki. Merkury był odpowiedzialny za osły, wielbłądy, psy domowe, lisy, zające, szakale, gronostaje, stworzenia nocne, małe wodne i lądowe zwierzęta. gołębie, szpaki, świerszcze, sokoły, ptaki wodne i słowiki. I wreszcie Księżycowi podlegać miały wielbłądy, woły, owce, słonie, żyrafy, zwierzęta juczne posłuszne człowiekowi oraz zwierzęta domowe, ponadto kaczki, czarnowrony, czaple, kurczaki i kuropatwy. Ta specyfikacja, aczkolwiek dosyć szczegółowa, bez wątpienia nie była kompleksowa, co otwierało przed astrologami szerokie możliwości modyfikacji tej listy w zależności chociażby od zamieszkiwanej przez samego astrologa strefy klimatycznej, czy ściślej – regionu (z tej przyczyny jest to również znakomite źródło do poznania występującej w owym czasie fauny).





Klasyfikacja Guido Bonattiego
Co więcej, dzieła arabskich uczonych stanowiły cenne źródło wiedzy dla uczonych kręgu kultury chrześcijańskiej, którzy pełnymi garściami czerpali z ich ustaleń. Silne inspiracje dziełami nie tylko antycznych uczonych, ale również astrologów arabskich dostrzec można w jednym z najobszerniejszych traktatów astrologicznych wieków średnich, zatytułowanym Liber astronomiae. Jego autor - znakomity włoski astronom i astrolog z XIII wieku – Guido Bonatti (zm. ok. 1296-1300), bardzo ciekawie, a przy tym wyjątkowo obszernie (zapewne wpłynęła na to pokaźna objętość dzieła) pisał na temat zwierząt, podkreślając, że gwiazdy wpływają na wszystkie ciała zewnętrzne, powodując w nich rozmaite zmiany. Uczony ten wyznawał rozpowszechnioną wśród astrologów tezę, iż „znaki [zodiaku] rządzą tymi zwierzętami, które je obrazują”, myśl tę uzupełniając enigmatycznie brzmiącymi stwierdzeniami, że np. Koziorożec przewodzi także najmniejszym zwierzętom, Skorpion natomiast małym zwierzętom wodnym.

Znacznie obszerniejsze wywody odnoszące się do zwierząt Bonatti uwzględnił przy okazji omawiania poszczególnych domów horoskopowych, których, zgodnie z tradycją astrologiczną, było dwanaście, co, na skutek dobowego ruchu Ziemi wokół własnej osi, wynikało z podziału sfery niebieskiej na nierówne, acz symetryczne części. W symbolice astrologicznej domy reprezentowały poszczególne sfery życia; ponadto niektóre domy miały osłabiać, inne z kolei wzmacniać siłę przebywających w nich planet (za najważniejsze i jednocześnie najsilniejsze uznawano domy narożne, tj. pierwszy, czwarty, siódmy i dziesiąty; nieco słabszą moc oddziaływania miały tzw. domy następujące – drugi, piąty, ósmy i jedenasty. I wreszcie najsłabszymi domami były tzw. domy upadające – trzeci, szósty, dziewiąty i dwunasty).

Guido Bonatti w swoim dziele odnotował, iż los dużych zwierząt zapisany jest w domu drugim, ponadto w trzecim i dwunastym. Dom dwunasty wskazywać miał na zwierzęta drobne, jak również wszystkie te, które przypisano oddziaływaniu domu szóstego. Dom siódmy natomiast zwiastować miał śmierć dużych zwierząt. Bonatti jednakże znacznie rozwinął swoje rozważania, uwzględniając w nich elementy typowe dla astrologii elekcyjnej. Otóż, uwzględniając fakt, iż w wiekach średnich nader chętnie układano horoskopy, dał wykładnię potencjalnych następstw, jakie, podług prognoz astrologicznych, należy brać pod uwagę, gdy pan konkretnego domu znajdzie się w domu innym, niż ten, którego jest władcą. I tak w dziele Bonattiego czytamy, że jeżeli pan domu dziewiątego, będzie przebywał w domu dwunastym, oznacza to wszelaką szkodę dla większych zwierząt; jeśli zaś będzie przebywał w domu drugim – wówczas będzie odnosił się do zwierząt mniejszych, podobnie jak wtedy, gdy pan domu ósmego będzie stacjonował w domu pierwszym, ewentualnie w domu szóstym. Jeśli natomiast w domu szóstym przebywał będzie pan domu siódmego, wówczas należy analizować los zwierząt mniejszych. Ale gdy pan domu piątego znajdzie się w domu dwunastym, to oddziaływanie dotknie zwierzęta wielkie, w których pożyteczność będzie można wątpić. Kiedy natomiast w domu dwunastym znajdzie się pan domu trzeciego, to fakt ten zwiastować będzie dobro dla wielkich zwierząt, podobnie jak pan drugiego domu usadowiony w domu dwunastym, etc. Analizując oddziaływanie ciał niebieskich na los zwierząt włoski astrolog podkreślił, iż Saturn przebywający w domu ósmym zwiastuje śmierć zwierząt lądowych oraz jadowitych zwierząt wodnych. Co do węzłów księżycowych odnotował, iż Ogon Smoka w dwunastym domu oznaczać ma trudności i złe położenie zwierząt dużych (za takie uważano wszystkie zwierzęta większe od kozy), zaś w domu szóstym – zwierząt małych (czyli mniejszych od kozy oraz wszelakich zwierząt domowych, w tym także świń).

Warto podkreślić, że Guido Bonatti znacznie uszczegółowił swoje rozważania na temat losu zwierząt determinowanego przez oddziaływanie ciał niebieskich. Wskazał, iż planety w swoich egzaltacjach mają olbrzymie znaczenie dla zwierząt. I tak uznał, iż „jeśli planeta będzie wywyższona w Baranie lub Koziorożcu, będzie oddziaływać na owce i kozy oraz inne mniejsze zwierzęta, podług właściwości znaku. Jeśli zaś będzie wywyższona w Byku lub dolnej części Strzelca, będzie wpływać na woły i inne większe zwierzęta, podług właściwości znaku. Jeśli natomiast wywyższenie nastąpi w Raku lub Rybach, mocą swą obejmie ryby i zwierzęta wodne, które są wykorzystywane przez ludzi. W Skorpionie natomiast – zwierzęta jadowite z ostro zakończonym ogonami lub żądłami, ale też dzielnie walczące w wodzie”.

Guido Bonatti nie omieszkał uwzględnić w swych rozważaniach informacji na temat aspektów poszczególnych planet. I tak uznał, że koniunkcja Głowy Smoka z Saturnem w dolnej części Strzelca oznacza przeszkody dla dużych zwierząt, szczególnie dla zwierząt przeznaczonych do jazdy konnej, w górnej zaś – dla ludzi. Bonatti odnotował również, że koniunkcja Głowy Smoka z Saturnem w Skorpionie oznaczać będzie trudności zwierząt jadowitych, tak lądowych, jak i wodnych. Jeśli do tejże koniunkcji dojdzie w Rybach, przyniesie szkody zwierzętom żyjącym w wodzie, ze szczególnym uwzględnieniem tych, które są użyteczne dla ludzi. Warto zauważyć, iż Guido Bonatti w swoim obszernym dziele zawarł wielce istotne wskazówki natury praktycznej. Otóż zapisał, iż jeśli ktoś będzie chciał uczynić konia lub inne zwierzę nagrodą za zwycięstwo w walce, albo też pozyskać je na własność, będzie musiał wybrać odpowiednią na to godzinę (ważne z punktu widzenia wzmiankowanej powyżej tzw. astrologii elekcyjnej, mającej na celu wybór najbardziej odpowiedniej, pod względem układu ciał niebieskich, pory na podjęcie konkretnych przedsięwzięć), ascendent, czyli znak zodiaku, który wschodzi w momencie np. podejmowania decyzji lub inicjacji wydarzenia oraz jego pana (planetę władającą danym znakiem zodiaku), obserwować położenie Księżyca, także pana domu, w którym Księżyc w owym czasie będzie przebywał i której planecie będzie towarzyszył, ponadto punkt szczęścia i jego pana, jak również będzie musiał zwrócić uwagę na pana godziny. Bonatti dał więc niezwykle praktyczne wskazówki dla wszystkich pragnących prognozować w oparciu o obserwację ciał niebieskich. Prognozy te, jak wiadomo, czyniono nader chętnie, a dotyczyły one wielu rozmaitych dziedzin życia ludzkiego, a więc również odnoszących się do zwierząt, które stanowiły trwały element ludzkiej egzystencji.

Wzmiankowane powyżej dzieła, jak również wiele innych dzieł astrologicznych, weszły do kanonu lektur obowiązkowych dla adeptów nauki o gwiazdach, o czym świadczą, dziś powiedzielibyśmy – cytowana wzmiankowanych dzieł w średniowiecznych traktatach astronomiczno-astrologicznych. Dzieła te były również doskonale znane i po wielokroć wykorzystywane przez krakowskich uczonych parających się astrologią. A zatem i kwestia oddziaływania ciał niebieskich na zwierzęta podejmowana była w nawiązaniu niejako do ustaleń poprzedników.

W polskiej historiografii nie odnajdujemy wprawdzie, z bólem należy stwierdzić - niestety, dzieła tej rangi, co przytoczone powyżej, niemniej jednak środowisko krakowskich uczonych ze znakomitym skutkiem przejmowało i udoskonalało naukowe dokonania poprzedników. Niezwykle bogata twórczość mistrzów krakowskich parających się astrologią daje świadectwo ich zaangażowania w rozwój tej, podówczas, nauki. Trudną, hermetyczną wiedzę teoretyczną uczeni Ci starali się przybliżać szerszym kręgom często niewyrobionych odbiorców, który to cel udało się zrealizować chociażby w podręcznikach będących z jednej strony wykładnią elementarnych zasad astrologii, z drugiej – instrukcją odczytywania i interpretowania masowo w późnym średniowieczu powstających prognostyków. Owe Introductoria astronomiae bądź astrologiae stanowiły kompendia wiedzy niezbędnej dla miłośników astrologii, którzy samodzielnie, bez odwoływania się do kosztownych porad profesjonalnych astrologów, podejmowali próby przewidywania wydarzeń przyszłych. Informacje zawarte w tych podręcznikach odnosiły się również do zwierząt.

 

Wacław z Krakowa
Wprowadzenia do astrologii
vel astronomii pióra krakowskich uczonych miewały formę popularną, popularnonaukową oraz naukową. Introductorium astrologie Wacława z Krakowa z roku 1515 to dzieło bez wątpienia mające popularyzować i przybliżać tajniki wiedzy astrologicznej. Prostym, zrozumiałym dla niewykształconego odbiorcy językiem autor nakreślił najważniejsze informacje umożliwiające orientację w zagadnieniach astrologicznych. Opisując naturę planet, bazując na ustaleniach poprzedników zapisał, iż Saturn włada takimi zwierzętami jak: wielbłądy, osły, niedźwiedzie, wieprze, małpy, psy, koty oraz żurawie, kruki, strusie. Jowiszowi podlegają daniele, pawie, kury, synogarlice, dzięcioły. Mars odpowiadać miał za wielbłądy, wszystkie zwierzęta jadowite; Słońce za lwy i konie; Wenus podlegać miały muły oraz wielbłądy; Merkuremu – wilki, małpy, lisy, a Księżycowi – krowy i króliki. Oprócz wyliczenia gatunków zwierząt podlegających wpływowi poszczególnych planet, Wacław z Krakowa, przy opisie aspektów Marsa z Księżycem zaznaczył, że trygon tych dwóch ciał niebieskich będzie najkorzystniejszy dla dokonania zakupu koni do walki. Księżyc zaś w Byku sprzyjać miał zakupowi byków i wołów. Niestety, Wacław z Krakowa na temat zwierząt nie podał więcej informacji. Bo i charakter dzieła na więcej nie wskazywał.





Michał Falkener z Wrocławia
Zdecydowanie bogatszą treść na ten temat przekazał Michał Falkener z Wrocławia. Jego Introductorium astronomie należy zaliczyć do dzieł o charakterze popularnonaukowym (wskazuje na to i treść i forma), a zyskało ono tak wielkie uznanie odbiorców, że po pierwodruku w roku 1506 wznawiano je jeszcze trzykrotnie w latach 1507, 1513 i 1517. Falkener przyjął schemat typowy dla owych Wprowadzeń do astronomii vel astrologii, bowiem przy okazji charakterystyki natury planet wyszczególnił gatunki zwierząt władanych przez każde z tych ciał niebieskich. W jego dziele czytamy, że Saturn ze zwierząt bierze w posiadanie wszelkie zwierzęta światłem gardzące i wolno kroczące, do których zaliczył koty, wieprze, niedźwiedzie, ptaki, nadto zwierzęta mające długie szyje i gruby głos. Jowisz władać miał wszystkimi pięknymi zwierzętami i ptakami, zwłaszcza tak powabnymi, jak pawie, czy ozdobne gołębie. Marsowi podporządkowywał wielbłądy, czerwone skorpiony, wszelkie zwierzęta niebezpieczne. O Słońcu napisał, iż „z istot żywych ma [w posiadaniu] ludzi i lwy, sokoły, orły i inne ptaki, które u królów i książąt są wykorzystywane”. Merkurego zaś uczynił odpowiedzialnym za małpy, wielbłądy, małe, lekkie i śpiewające ptaki. Wenus nie przypisał władztwa nad żadnym zwierzęciem. Księżycowi natomiast krowy, muły i zające.

Falkener również znakom zodiaku przypisał moc oddziaływania na zwierzęta. Baran miał władać zwierzętami mającymi kopyta; Byk miał troszczyć się o te zwierzęta czworonożne, które mają kopyta, np. woły czy bawoły; Bliźnięta – człowiekiem i małpami oraz ptakami, które mają miły głos; Rak kierować miał zwierzętami mającymi długie zęby, rybami, zwłaszcza małymi, podobnie wszystkimi zwierzętami bez łusek a żyjącymi pod wodą oraz wężami; Lew – zwierzętami dzikimi i żyjącymi w lesie, np. lwami, dzikami. Pannie, Wadze i Wodnikowi Falkener nie przypisał żadnego zwierzęcia. Skorpionowi zaś skorpiony, mniejsze węże, drobne dzikie, a przy tym nieznacznie jadowite zwierzęta. Strzelca uczynił odpowiedzialnym za konie, natomiast Koziorożca za zwierzęta czworonożne, szczególnie pociągowe zwierzęta domowe. Co do Ryb uznał, iż znak ten powiadamia o stawach rybnych i jeziorach, ma władzę we wszelkich miejscach obfitujących w wodę, zwierzęta. Jak widać, opisowa forma przyporządkowanych planetom oraz znakom Zodiaku zwierząt dawała astrologom duże pole manewru oraz olbrzymią swobodę interpretacji, co bez wątpienia ułatwiało zastosowanie tychże prawideł w praktyce.

W podręczniku Falkenera informacje na temat zwierząt odnajdujemy również przy okazji opisu dwunastu domów horoskopowych. Według jego wykładni dom szósty, którego władcą miał być Mars, zwiastuje zwierzęta domowe, podobnie jak dom dwunasty, przypisany Saturnowi, przy czym ten dom, jak to określił Falkener, „Naznacza stan wielu zwierząt do przeznaczonych użytku, zwłaszcza zdolnych do jazdy konnej”.

Falkener, podobnie jak Wacław z Krakowa, dał nie tylko wykładnię wiedzy astrologicznej, ale w rozdziale zatytułowanym De electionibus, zaprezentował proste zasady astrologii elekcyjnej, opartej wyłącznie na bieżących aspektach Księżyca z planetami i Słońcem oraz na jego położeniu w znakach zodiaku. Na tej podstawie, podobnie jak Wacław z Krakowa, sugerował, by konie do walki i dzikie zwierzęta nabywać wtedy, gdy Mars i Księżyc będą wespół w trygonie lub sekstylu. Natomiast Księżyc w Rybach miał sprzyjać obfitym połowom ryb. Jak możemy zatem dostrzec, oddziaływanie twórczości arabskich uczonych jest tu wyraźne (aczkolwiek nie powoływali się oni bezpośrednio na ich autorów, czy nawet tytuły dzieł); co więcej – zarówno Wacław z Krakowa, jak i Michał Falkener powielali te same informacje.

 

Jan z Głogowa
Zdecydowanie naukowy, a przy tym, niestety mniej przystępny charakter miało Wprowadzenie do astronomii autorstwa Jana z Głogowa, jednego z najwybitniejszych przedstawicieli Almae Matris Cracoviensis przełomu XV i XVI wieku. Jednakże pomimo bogactwa wiedzy astronomiczno-astrologicznej, o zwierzętach napisano tu stosunkowo niewiele. Tradycyjnie, Głogowczyk uwzględnił tę kwestię przy okazji omawiania natury siedmiu planet. Enigmatycznie stwierdził, że Słońce poprzez swoje światło oddziałuje na wszystkie organizmy żywe. Zaznaczył przy tym, że jego władzy podlega przede wszystkim cała prawa część ciała wszelakich istot żywych, a więc, jak możemy się domyślić, również zwierząt. Z kolei częściami ciała nie tylko ludzi, ale też, co zostało wprost zapisane – zwierząt, leżącymi po stronie lewej, władać miał Księżyc. Pozostałym planetom Głogowczyk nie przypisał konkretnych mocy nad zwierzętami. Zaznaczył jednak, że trygon Marsa z Księżycem jest korzystny dla kupowania zwierząt wykorzystywanych w czasie walki, którą to informację odnaleźliśmy w poprzednio omawianych dziełach.

Tyle teoria. Wszystkie te informacje stanowiły niezwykle cenne wskazówki dla astrologów, którzy na ich podstawie starali się prognozować mające nadejść wydarzenia, mogące w jakimś stopniu odnosić się do zwierząt. Dotyczyło to transakcji kupna - sprzedaży, udziału zwierząt w pracach w gospodarstwach domowych, w walkach, ale też odnosiło się do zwierząt, nierzadko egzotycznych, przebywających w tzw. zwierzyńcach na dworach możnych. Zwierzęta, podobnie, jak ludzie, chorowały, a zatem i ich leczenie bywało uzależnione od wskazówek, jakie przed astrologami „odkrywało niebo”. Praktyczne zastosowanie tajników wiedzy astrologicznej odnoszące się do zwierząt odnajdziemy w horoskopach, jak również w masowo wówczas powstających prognostykach astrologicznych. Ale to już materiał na kolejne rozważania...


Kategoria: Artykuły
Back to Top