AdminPTA | Odsłony: 426


Fragment książki Johna Frawleya
„Interpretacja gwiazd stałych”
będąca zapisem seminarium,
które odbyło się w Polskim Towarzystwie Astrologicznym
(Tom X Biblioteki PTA, 2018)
przeł. Roman Fierfas


Wróćmy do spraw związanych z Algolem. Algol to są te wszystkie złe rzeczy. To Meduza. Była córką oceanu, Posejdona. Była więc produktem natury pragnień. Meduza jest czasami przedstawiana jako potworna, odrażająca rzecz, co jest słuszne, zwłaszcza z punktu widzenia protestanckiej etyki, ponieważ cała sprawa z Meduzą związana jest z tym, że ona jest niezwykle piękna. I właśnie z tego powodu pociągała ludzi, a oni się w nią wpatrywali. Gdyby była obrzydliwą Angielką, nikt by na nią nie spojrzał. To była ta niezwykle piękna, wprost przepiękna kobieta, ale zamiast włosów miała węże, czyli pragnienia. Bo tak jak powiedziałem, jest córką Posejdona, córką natury pragnień. Każdy, kto na nią spojrzy, jest natychmiast obrócony w kamień. Pamiętacie, że bohater, którym jesteśmy my wszyscy, jest w pięćdziesięciu procentach czystą materią, a w pięćdziesięciu boskością. Te historie o byciu obróconym w kamień opowiadają w istocie o zredukowaniu do tej czystej materii, o utracie tej drugiej połowy. To tak samo, jak ta historia o Bliźniętach, o której mówiliśmy wczoraj. Mam tu na myśli to zapominanie o tym, że Kastor i Polluks to jedna i ta sama osoba. Tutaj zachodzi całkowita identyfikacja z częścią śmiertelną, czyli z Kastorem, i zarazem porzucenie części Polluksa.

Oczywiście, sam tego nie znam, ale słyszałem opowieści innych ludzi o ich urzeczeniu pięknymi kobietami, które prowadzi do zapomnienia o tej drugiej części, co zdarza się pod wpływem tej córy oceanu. Mit zdaje się wspierać to przekonanie, że to naprawdę jest możliwe. Ale nikt nie może do nich podejść bez tego obrócenia w kamień, bez zredukowania do bycia wyłącznie materialną rzeczą. Spotykamy się z tym samym w opowieści o załodze Odyseusza, która została pozamieniana w świnie i inne zwierzęta pod wpływem pięknych kobiet. Pamiętacie, że ta załoga to on sam, gdyż ci pozostali reprezentują różne części jego samego. I tylko Odyseusz potrafi z mądrością spojrzeć ponad to.

Jeżeli tak wiele ludzi będzie patrzeć na te kobiety i za każdym razem zostaną obróceni w kamień, to świat źle skończy. Ale wtedy pojawia się Perseusz. Algol jest gwiazdą w konstelacji Perseusza. I to jest jedyna gwiazda w tej konstelacji, którą powinniśmy się przejmować. Perseusz był synem Zeusa i Danae. Znacie na pewno tę historię, jak Zeus przybywa do tej dziewczyny w postaci złotego deszczu. Jest nam pewnie trochę trudno zrozumieć, dlaczego można się zakochać w łabędziu czy wielkim byku, ale w deszczu złota? Tak czy owak, Perseusz to rezultat ich koniunkcji. Jest zatem w pięćdziesięciu procentach bogiem, a w pięćdziesięciu śmiertelnikiem. (Ciekaw jestem, czy Danae wystawiła Zeusowi fakturę.) Perseusz jest zatem bohaterem, czyli jest taki sam, jak każdy z nas.

Jako synowi boga niektórzy ofiarowali mu pewnego rodzaju wsparcie. Merkury dał mu skrzydła, które mógł sobie przytroczyć do stóp, co oznacza dar rozumu. Nie musimy żmudnie przedzierać się przez rzeczy, mamy rozum, żeby wymyślić sposób, jak je pokonać. Od Plutona dostał hełm, który czynił go niewidzialnym. Pluton przebywa oczywiście w piwnicy, więc dla nas tak czy owak jest niewidzialny. Ale dzięki temu Perseusz zyskuje to, że nie przyczepia się do niego błoto. „Nieważne, jaki jest bałagan teraz, za parę dni się obmyję”. Te skrzydełka i ten hełm to tak naprawdę standardowe wyposażenie każdego człowieka.

Z kolei bogini Atena, która jest boginią mądrości, dała mu tarczę, wypolerowaną na wysoki połysk niczym lustro, która chroniła go, bo mógł odbijać obraz tego, co widział przed sobą. I to jest dar mądrości. Dzięki temu był w stanie podejść blisko Meduzy, bez obaw, że zostanie obrócony w kamień, ponieważ nie patrzył na nią bezpośrednio. Podchodził do niej z tym właśnie wypolerowanym lustrem, co oznacza, że patrząc na tę piękną istotę umiał zastosować mądrość. I w ten sposób uniknął zredukowania do kamienia. Podszedł wystarczająco blisko, by odciąć jej głowę. Wrzucił głowę do worka i odszedł z nim. I chodził z tym wszędzie, konfrontując się z rozmaitymi potworami. Jak mówiłem wczoraj, większość tych potworów to są potomkowie Tyfona i Echidny, czyli czasu i pragnień. Podchodził do każdego z nich, wyciągał z worka głowę Meduzy, a ten potwór natychmiast orientował się, jaki jest potworny i w konsekwencji obracał się w kamień, ukazując potworowi horror jego własnej natury. To wystarczy, by wyjaśnić komuś znaczenie słowa „brexit”.



Kategoria: Artykuły
Back to Top